W okolicach Jasła odkryto starodruk zawierający instrukcje budowy szałasu. Jest to sensacja takiego kalibru, że nie pozostawia nam wyboru: zapraszamy do lektury tego niezwykłego tekstu.
Jak w puszczy być i przeżyć: Porady i praktyka.

Weź Finkę lub scyzoryk. Jeśli weźmiesz Finkę pod żadnym pozorem nic do niej nie mów. Zbierz chrust, a suchy a chrupiący i mech miękki. Drzewa znajdź oddalone o dwa metry i ćwierć. Badyl zatknij pomiędzy. Chrust, gałązki układaj jako dach spadzisty, i mchem poprzetykaj, jak dachówki układaj.
Kory naskrob a suchej i łuczywo gotuj. Gdy całość osiądzie i od wilgoci zwiąże, chrust w stosik równy układaj się zaraz łuczywem zapalaj. Dokładaj drwa suche, patrzaj aby ognia młodego nie zdusić. Gdy płomień dojrzeje a dobrze, weź surowizny nieco i na patyk nanizaj. Przy ogniu lecz nie nad nim strawę gotuj.
O nocowaniu i szeptach
Gdy brzuch nasycisz, a oczy mgłą senności zajdą, legowisko sporządź z paproci, a szerokich a pierzastych. Układaj je warstwami, by chłód od ziemi lędźwi nie kąsał. Fince, coś ją wcześniej milczeniem darzył, podziękuj skinieniem głowy, lecz nadal słowa nie puszczaj, albowiem noże te są z natury zazdrosne i mogłyby we śnie palce u nóg policzyć nazbyt skrupulatnie.
W szałasie kładź się nogami ku ogniu, lecz nie tak blisko, byś rano kopyta miast pięt zastał. Jeśli w nocy usłyszysz, jak puszcza do ciebie przemawia głosem twojej ciotki z Kołaczyc, nie odpowiadaj. To tylko echo dawnych dębów, które nudę zabijają, przedrzeźniając żywych.
O Kunie w Butach i jak przed nią srogie lico zachować
Gdybyś zaś w gęstwinie usłyszał stukanie dziwne, a rytmiczne, jakoby kto obcasami o korzenie dębowe bił, wiedz, że Kuna w Butach się zbliża. Nie jest to zwierz zwyczajny, lecz istota przez złośliwe licho pędzona, co to podróżnym obuwie podbiera, by w nim potem po nocach tańce odprawiać.
Kuna owa najczęściej w lewym oficerskim bucie się lubuje, choć i łapciem plecionym nie wzgardzi, jeśli go na noc przy szałasie niebacznie zostawisz.

Jak Kunę rozpoznać i przechytrzyć:
• Paczaj na ślady: Jeśli na błocie odciśnięty zobaczysz trzewik mały, a przy nim ogonem zamiecione, znakiem to jest, że Kuna w pobliżu swe kroki stroi.
• Gwizdaj cicho: Kuny w Butach nie znoszą melodii fałszywych. Jeśli zaczniesz gwizdać pod nosem pieśń o żniwach, a nuty mylić będziesz, Kuna z irytacji buty porzuci i w chaszcze czmychnie, klnąc pod nosem w języku, którego żaden chrześcijanin nie pojmie.
• Fortel z dziegciem: Nasmaruj pięty butów swoich miodem zmieszanym z popiołem. Kuna, gdy je wdzieje, do podłoża przywrze i tak długo fikać będzie, aż ją zmęczenie zmorzy. Wtedy to możesz jej buty odebrać, lecz fukaj na nią srodze, by wiedziała, żeś panem puszczy jest.
Ważne ostrzeżenie: Nigdy nie próbuj Kuny w Butach głaskać, choćby ci się jej obcasy lśniącymi zdały. Ugryźć potrafi boleśnie, a tam, gdzie ząb jej trafi, tam skóra twardnieć zaczyna i po tygodniu sama w cholewę się zamienia.
O poranku i porządkach
Skoro świt oko otworzysz, a rosa na mchu jak diamenty jasielskie błyszczeć będzie, wstań żwawo. Ognisko piaskiem przykryj, by dymu nie puszczało, bo dym ranny przyciąga urzędników leśnych oraz inne licho, co to o pozwolenia pytać zwykło.
Szałas twój, choć godny i mchem spajany, zostawić musisz w stanie nienaruszonym dla przyszłych pokoleń lub dla niedźwiedzia, co to ma reumatyzm i dachu nad głową szuka. Zanim jednak ruszysz w dalszą drogę, weź kamień gładki i na wejściu połóż. Jeśli kamień do wieczora zniknie, znaczy to, że puszcza cię polubiła i możesz wrócić tu za rok z nową Finką.
O powrocie do cywilizacji
Z lasu wychodź tyłem, by drzewa myślały, że dopiero wchodzisz. Tym sposobem zmylisz czas i przestrzeń, a gdy do Jasła zawitasz, twarz miej srogą i mchem przyprószoną, by sąsiedzi wiedzieli, żeś z naturą na „ty” przeszedł, a tajemnicę szałasu w sercu zamknął na skobel dębowy.

