Share

Dupa – organ jakich wiele

Schabowy · 11 stycznia, 2026

Zadnia część ciała ludzkiego budzi zainteresowanie naukowców od kilku co najmniej dekad. Poza tym, iż stanowi romantyczne ujście układu pokarmowego jest też majestatycznym zwieńczeniem dolnych odnóży homo sapiens. 

Pośladki zdawać by się mogło, skrywają jakąś tajemnicę i niechętnie dają satysfakcję ciekawskim oczom. Ze względu na tę kulturową „nieśmiałość” dupy rodzi się potrzeba systematycznego i naukowego podejścia do przedmiotowego organu. 

Już na samym początku napotykamy na istotne problemy semantyczne, bo czym w rzeczy samej jest dupa? Z całą pewnością nie jest to po prostu odbyt i nie są to li, tylko  krągłe mięśnie pośladkowe. Dupa wymyka się ścisłym kryteriom poznawczym i urasta do miana kulturowego fenomenu. Pozostaje zagadkowa i niejednoznaczna. Spróbujmy zatem dotrzeć do istoty dupy nie wprost a poprzez język, w którym to pojęcie znakomicie się przechowało.

Można przecież powiedzieć „dałem dupy” i będzie miało takie zdanie wydźwięk negatywny, znaczy tyle, co „zawiodłem”, „nie dałem rady”. Jednocześnie można powiedzieć „fajna dupa” i będzie to miało wydźwięk pozytywny, to rodzaj uprzejmego komplementu i znaczy tyle, co „ładna dziewczyna”. Można powiedzieć „dupek” – pętak, niedojda. Można rzec „kopie dupę” – jest bardzo dobry, dobrze się sprawdza, podoba mi się. „Cygańska dupa!” – zawołanie, odpowiednik dawnego „Motyla noga!”

Wróćmy jednak do rozważań bardziej ścisłych, natury anatomicznej. Z dużą dozą pewności stwierdzić można, że dupa to obszar zaczynający się wraz z końcem nóg, od strony dolnej i wraz z końcem pleców od góry. To bazowe ujęcie dupy trąci nieco banałem, bowiem rzecz interesująca dzieje się gdy spróbujemy spojrzeć na dupe z boku. Bo czy dupa zaczyna się wraz ostrą krawędzią kości miednicznej, czy bierze swój początek od panewki kości udowej, czy też nieco technicznie możemy przyjąć, że początek dupy wyznacza środek osi ciała człowieka w przekroju bocznym?

Nie wiem.

Ostateczne wyznaczenie granic dupy pozostaje przedmiotem gorących sporów. Niektórzy badacze, powołując się na szkołę krakowską, wskazują, że dupa winna być pojmowana jako strefa przejściowa, swoista terra incognita pomiędzy nogami a tułowiem. Inni z kolei, szczególnie zwolennicy nurtu antropologii poststrukturalnej, podkreślają, że dupa nie istnieje w ogóle jako byt fizyczny, a jedynie jako idea społecznie wytworzona i wzmacniana przez memetyczny obieg językowy.

Trudno jednak zaprzeczyć, że dupa odgrywa znaczącą rolę w ikonografii oraz historii sztuki. Od antycznych posągów, przez rubensowskie płótna, aż po współczesne reklamy jeansów — dupa obecna była zawsze, choć nie zawsze nazywana wprost. Co ciekawe, w językach obcych trudno znaleźć ekwiwalent niosący równie bogaty wachlarz znaczeń. Angielskie ass lub niemieckie Arsch zatrzymują się w połowie drogi — brzmią wulgarnie, ale nie oferują tego spektrum od ciepłego komplementu po wyrafinowaną metaforę porażki.

Czy więc dupa jest organem, pojęciem, symbolem czy narzędziem? Odpowiedź brzmi: wszystkiego po trochu. I właśnie dlatego stanowi tak fascynujący obiekt badań, a zarazem niekończące się źródło inspiracji.

Coś podobnego!